First impression – Kuala Lumpur

“Jestem w Kuala Lumpur” – powtarzałam sobie cichutko pod nosem, gdy w półmroku zapadającego zmierzchu z niedowierzaniem wyglądałam przez okno u szczytu wieżowca. Światła kolorowych neonów i lamp mieszały się z blaskami zachodzącego słońca, a ja stałam oniemiała z nosem przyklejonym do szyby.

“I am in Kuala Lumpur” I was repeating quietly when in the dusk I was incredulously looking out the window at the top of the skyscraper.Colorful neon lights and lamps were mingling with the glow of the sunset and I stood speechless with the nose sticked to the window.

img_20160923_231517

Zakręcona, po prawie 24 h podróży, wrażliwa na każdy nowy bodziec bombardujący moje zmysły, rozemocjonowana i podekscytowana wszystkim co dookoła mnie – stałam i nie dowierzałam. W najśmielszych dziecięcych marzeniach nie przypuszczałam, że wyruszę sama w podróż na drugi koniec świata. A o to jestem w Kuala Lumpur!

Scatterbrained after nearly 24 hours of travel, sensitive to any new stimulus which bombard my all senses, emotional and excited about everything around me- I was standing and I could not believe it. In my wildest childhood dreams I never thought that I would go alone on a  journey to the other end of the world. And here I am, in Kuala Lumpur!

Wszystko tutaj jest inne. Powietrze pachnie inaczej, jest ciężkie i wilgotne, a gorąc i duchota przytłaczają. Pierwszy haust powietrza po wyjściu z klimatyzowanego lotniska przyprawia o zawrót głowy. Szybko zaczynam rozumieć dlaczego mój host jak najszybciej chce dostać się do samochodu- klimatyzacja! Gdy ruszamy z lotniska w kierunku centrum miasta, jak dzieciak zadaję głupkowate pytania i zachwycam się wszystkim co widzę dookoła. Przede mną stoi otworem metropolia- międzynarodowa stolica  w pełnym tego słowa znaczeniu,

Everything is different here. The air smells different, it is heavy and humid and the heat and the sultry weather are overwhelming.The first breath of the air after leaving the air-conditioned airport makes me dizzy and quickly I begin to understand why my host wants to get to the car as fast as possible – air conditioning! While we are leaving the airport towards the city center, I ask silly questions like a kid would do, and I am impressed by everything I see around. In front of me I can see a metropole – international capital in full sense of that word.

Znajdziesz tu ludzi wszystkich ras, wyznań i języków. Wielobarwny tłum pulsuje na chodnikach, kładkach i przejściach. Ulicami w ogromnym gorącu sunie niekończący się sznur samochodów, pomiędzy którymi manewrują ludzie jadący na skuterach. Nie myślcie, że jesteście w stanie wyobrazić sobie tę malowniczą scenkę rodzajową. Kierowcą skutera czasami jest mężczyzna, czasami kobieta ale czasem  też dziecko, albo – o zgrozo! dwójka dzieci – gdy jedno jest za małe żeby równocześnie obsługiwać kierownicę i pedały. Na jednym pojeździe czasami śmiga cała czteroosobowa rodzina, oczywiście  bez kasków czy ochraniaczy. Tak po prostu, wsiadają w klapkach, prosto z zakupów, obładowani  tobołami, sadzają  między siebie dzieciaki i hajda 😀

You fill find here people of all races, religions and languages. Multicolored crowd rushes on the sidewalks, walkways and crossings. On the streets,  in an extreme heat glide endless string of cars and in between bunch of motorbikes.

Don’t think that you are able to imagine that situation. The driver of the motorbike is sometimes a man, a woman but sometimes also a kid..or even worse… 2 kids – when the first one is too small to simultaneously operate the steering wheel and pedals. On one vehicle whizzes sometimes the entire family of four, of course without helmet or protectors. Just like that, embarking in flip-flops straight from shopping, with loads of bundles, between themselves they seat the kids and forward!

Najesz się tutaj do syta, nie wydając więcej niż 10 ringittów. Spacerując po malutkich ulicznych straganikach,  możesz skosztować chyba wszystkich kuchni świata. Zapachy są silne, niektóre obrzydliwe inne cudowne. Wszystko miesza się, kotłuje i z każdym krokiem uderza Cię inna fala gorąca. Ulice pachną intensywnie i mienia się wszelkimi kolorami.

You will eat here to your heart’s content for not even more than 10 ringgits. Strolling around small streets full of interesting stalls, you will be able to try the cuisine of almost every part of the world. The smells are really strong, some awful and other amazing. Everything is mingling, whirling and with every step, you will hit another wave of heat. The streets smell intensive and spark with all colors.

Wypijesz hektolitry wody, by jakoś przetrwać nieziemskie upały, a w głębi duszy będziesz dziękować twórcy klimatyzacji prawie na każdym kroku. Jedną z nurtujących Cię zagwostek będzie myśl, jak w tych warunkach nieustannie zmieniającej się temperatury, jednocześnie  nie przeziębić się-  wchodząc do wychłodzonych budynków w tishircie- i  nie dostać słonecznego udaru na zewnątrz. Życie zaczyna się tu  po południu, gdy słoneczko lekko  zelży, a  temperatura nieznacznie spadnie.

You will drink liters of water to survive this unearthly heat, thank the inventor of the air conditioning and think how not to get cold when leaving air conditioned buildings and at the same time how not to get a sunstroke. Life on the streets begins in the afternoon when the sun is not that strong anymore and the temperatures are slightly lower.

img_3398

Spacerując między ledwo stojącymi domeczkami, wielkimi wieżowcami, rozłożystymi palmami, mijam eleganckich biznesmenów, umorusanych robotników, wytworne białe kobiety, hinduski w sari, arabki w burkach, nastolatków obwieszonych łańcuchami, w koszulkach z nadrukowanym, ulubionym zespołem i turystów z wyrazem zagubienia na twarzy.

To  jest to pulsujące, wielobarwne, tętniące życiem KL. Przedstawiam Wam miasto zbudowane w dżungli!

When strolling around barely standing houses, modern skyscrapers, palm trees  I am passing by elegant businessmen, grimy workmen, sophisticated white women, Indian women in sari, Arabic women in burkas, teenagers in T-shirts with their favourites bands and tourists with a look of confusion on their faces and that is it –  multicolored, multicultural and bustling Kuala Lumpur!

                           

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s